Poprzedni temat «» Następny temat
[Recenzja] Madagaskar 2
Autor Wiadomość
Kaszubski 





Ulubiony film: Skazani na Shawshank (1994)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2008
Posty: 727
Skąd: Kutno

Wysłany: 2009-01-29, 18:05   [Recenzja] Madagaskar 2

---------------------------------------------------------------



Dobrze pamiętamy rok 2005 kiedy to film Toma McGratha zarobił ponad pół miliarda dolarów za animację „Madagaskar”. Alex, Marty, Melman i Gloria tak śmiało wyginali ciało, że powrócili do nas w 2009 roku w drugiej części tej kultowej bajki.





W nowej odsłonie nasi bohaterowie postanowili pożegnać się z upalnym Madagaskarem i powrócić do Nowego Jorku. Oczywiście powrót zapewniają im Skipper, Kowalski, Rico i Szeregowy- niesamowite pingwiny, przez które w wyniku kilku błędów rozbija się samolot w samym sercu upalnej Afryki. Tutaj każdy z bohaterów poznaje swoje własne korzenie.
Sławny nowojorski Lew Alex odnajduje swoją rodzinę, ale traci honor przez wyuczone w ZOO układy choreograficzne. Piękna Hipopotamica Gloria (do której słabość ma Melman- żyrafa która zmierzy się z chorobami, jak i miłością do niej samej) znajduje w Afryce swojego partnera, którym jest Moto Moto, ale on widzi tylko jej „powierzchniowość”.
Dzięki czemu w ostatnich chwilach swojego życia (jak to określił histeryk Melman) zakochuje się w swoim przyjacielu z nowojorskiego ZOO- Melmanie. Marty, zebra która ma „cudowny talent” odnajduje swoich krewnych, po czym okazuje się że wszyscy są do niego podobni- zarówno pod względem wyglądu jak i umiejętności.
Sequel musiał wzorować się na „jedynce” przez co nie mógł zbytnio zmieniać charakteru postaci. Czwórkę głównych bohaterów cechuje wzruszenie, rozmyślanie nad swoim losem, natomiast Król Julian razem z pingwinami odpowiadają za poczucie humoru, którego w tej animacji jest w sam raz- nie za dużo, nie za mało.
„Madagaskar 2” tak samo jak i poprzednia część, skierowany jest zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Film niestety posiada jeden wielki minus- jest dość „sztywny”. Reżysera nie poniosła ani odrobina szaleństwa w porównaniu do kultowej „jedynki”, przez co traci on dość dużo na tym- minimalnie nadrabiają to rewelacyjne pingwiny z zabajerowanymi pomysłami na zbudowanie samolotu.





Szczerze powiedziawszy film nie przypadł mi zbytnio do gustu, może dlatego że nastawiłem się na coś naprawdę „kosmicznego”- nie jest to żadne arcydzieło, ale znakomicie nadaje się na wspólny wypad do kina. Nie została tutaj obalona teoria, że po pierwszej hitowej części drugą robi się przede wszystkim dla pieniędzy- oglądając rewelacyjną jedyneczkę, chyba większość osób skusi się na kolejną część myśląc, iż będzie ona tak samo dobra, ba albo nawet lepsza od poprzedniej… niestety to tylko nasze fałszywe złudzenie.
Miejmy nadzieje że już za trzy lata, w 1012 roku spełni się nasz sen o wspaniałej animacji, w której będziemy już mogli obalić teorię wymienioną powyżej…


---------------------------------------------------------------
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

statystyka

                                              Dotacja dla Forum | Dodaj plakat filmowy | Reklama w serwisie | Promuj Filmomaniaka!


























Nowy komediowy projekt gwiazdora "American Pie"

Pattinson: saga nie odwołuje się do religii mormońskiej

Peter Jackson jednak bliżej "Hobbita"

Stallone: Jako aktor nie mam już zbyt wiele czasu